Siemię lniane: zdrowotne i kosmetyczne zastosowanie

siemię lniane, nasiona lnu, olej lniany, len zwyczajnyMaleńkie nasionka lnu zwyczajnego w szczególności znane są osobom zmagającym się z problemami układu pokarmowego. Nic dziwnego ponieważ len posiada substancje śluzowe działające ochronnie na drogi pokarmowe. Dzięki obecności tych substancji len znany jest również wszystkim włosomaniaczkom, które doceniają go przede wszystkim za zmiękczający i ochronny wpływ na włosy. W dalszej części artykułu przekonasz się jakie jeszcze właściwości posiada siemię lniane oraz dzięki jakim substancjom je zawdzięcza.

Jakie składniki zawiera len zwyczajny?

siemię lniane, nasiona lnu, olej lniany

Nasiona lnu zawierają 6% substancji śluzowych. Natomiast 30-40% stanowią oleje. Siemię lniane to cenne źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 oraz omega-6. Odnajdziemy tu także białko, błonnik, witaminę E, cynk i lecytynę. Bardzo ważnym składnikiem nasion lnu są również flawonoidy i fitoestrogeny. Budzącym wiele obaw składnikiem lnu są glikozydy cyjanogenne. Jeśli jednak będziemy spożywać nasiona lnu zgodnie z zaleceniami (przede wszystkim należy pamiętać o namoczeniu nasion przed spożyciem) nie musimy się ich obawiać.

Kto w szczególności powinien sięgać po nasiona lnu?

Len zwyczajny działa osłaniająco oraz regenerująco na błonę przewodu pokarmowego. Z tego też względu jest polecany w szczególności w stanach zapalnych przewodu pokarmowego, w chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy.

Te małe nasionka wykazują takżę zdolność obniżania poziomu cholesterolu i cukru we krwi, działają przeciwmiażdżycowo oraz przeciwzapalnie (słabe działanie przeciwzapalne). Godne polecenia są w profilaktyce przeciwnowotworowej. Stosowane wewnętrznie wykazują działanie przeczyszczające. Zapobiegają tworzeniu się kamieni żółciowych.

Siemię lniane poprawia nastrój dlatego warto sięgać po niego w szczególności w okresie zwiększonej podatności na wahania nastroju oraz przy objawach depresji.

W kosmetyce cenione ze względu na działanie zmiękczające, przeciwzapalne oraz regenerujące. Dodatkowo przywraca skórze elastyczność.

Olej lniany

olej lniany, siemię lniane, nasiona lnu, dieta dr Budwig

Olej lniany należy do jednych z najzdrowszych olejów. Swoją sławę zyskał dzięki zawartości sporej dawki nienasyconych kwasów tłuszczowych. Kwasy te mają wpływ na syntezę hormonów tkankowych (prostaglandyny), których zadaniem jest regulacja ciśnienia krwi, wpływ na jej krzepliwość i gospodarkę lipidową. W związku z tym działają przeciwmiażdżycowo oraz regenerują skórę. Poprawiają jej napięcie i elastyczność. Olej polecany jest również w stanach zapalnych śluzówki przewodu pokarmowego i układu moczowego. Olej lniany stosowany jest w diecie dr Budwig, w połączeniu z biały serem lub chudym jogurtem. Dzienna dawka takiego oleju to 2-8 łyżek. Można spożywać go również bezpośrednio lub jako dodatek do surówek. Olej nieoczyszczony należy stosować tylko na zimno i przechowywać w lodówce, w szczelnie zamkniętej butelce.

Zastosowany w kremach lub maściach polecany jest do skóry suchej, łuszczącej się, z tendencją do występowania wysypek alergicznych oraz pękającego naskórka, przy świądzie, trądziku i łuszczycy. Doskonale sprawdza się w walce z odleżynami i przy owrzodzeniach żylakowatych kończyn.

Olej lniany wykorzystuje się również do wcierania przy łupieżu oraz wypadaniu włosów.

Jak stosować siemię lniane?

Nasiona lnu należy namoczyć w wodzie, najlepiej na kilka godzin. Następnie rozgnieść i spożywać po jednej łyżce dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Tak przygotowane siemię lniane pomaga przy zaparciach.

Napar z siemienia lnianego

Łyżkę siemienia zalać szklanką wrzącej wody i odstawić pod przykryciem na 15 minut. Tak przygotowany napar należy pić dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Picie naparu zalecane jest przy nieżycie żołądka, jelit oraz schorzeniach dróg żółciowych i moczowych. Powinny po niego sięgać także osoby zmagające się z nadkwasotą i biegunką. Polecany również w przypadku chorób górnych dróg oddechowych w tym przy męczącym kaszlu. Napar można również wykorzystać do przemywania skóry w takich chorobach jak półpasiec, łuszczyca czy czyraki.

Siemię lniane świetnie spisuje się w roli okładów zmiękczających skórę. Idealny do leczenia oparzeń, odmrożeń oraz trudno gojących się ran, a także w przypadku wyprysków.

żel lniany, siemię lnaine, płukanka z siemienia lnianego, swędząca skóra głowy

Z nasion lnu można przygotować żel, który idealnie podkreśla skręt loków i ułatwia poskromienie niesfornych pasm. Aby przygotować taki żel należy 1 łyżkę siemienia lnianego zalać 100ml wody i gotować na małym ogniu przez 10 minut. Po tym czasie przecedzić napar i ostudzić. Gotowy żel nakładamy na całą długość włosów (cienka warstwa wystarczy) i układamy włosy jak zwykle. Nie spłukujemy. Drugim wariantem zastosowanie tego żelu jest wykorzystanie go w skalp w celu nawilżenia skóry głowy. Polecany przy podrażnieniach, łuszczeniu czy pojawiających się strupkach na skutek niewłaściwej pielęgnacji lub doboru nieodpowiednich produktów pielęgnacyjnych. Tak przygotowany żel wcieramy w skórę głowy, pozostawiamy na 30 minut (możesz nałożyć foliowy czepek i owinąć głowę ręcznikiem) i dokładnie spłukujemy.

Podobnie możesz przygotować płukankę z siemienia lnianego z tą różnicą, że 1 łyżkę siemienia lnianego zalewasz szklanką wody. Po odcedzeniu napar przelewamy do miski lub umywalki, rozcieńczamy z wodą i moczę włosy przez 2-3 minuty. Nie spłukuję. Po takiej płukance moje włosy dzięki substancją śluzowym są miękkie, zabezpieczone przed szkodliwymi wpływem czynników zewnętrznych, a przy regularnym stosowaniu płukanka pozwala na utrzymanie odpowiedniego poziomu wilgoci.

Ponieważ siemię lniane wykazuje świetne właściwości ochronne, łagodzące i kojące możesz przygotować na jego bazie tonik do przemywania twarzy. W szczególności polecam go posiadaczką cery suchej i wrażliwej. Idealnie sprawdza się zarówno zimą kiedy nasza twarz narażona jest na działanie mrozu, wiatru i wysuszania spowodowanego sezonem grzewczym, a także w lecie kiedy skóra wysuszona jest w wyniku działania promieni słonecznych. Aby przygotować taki tonik należy łyżkę siemienia lnianego zalać wrzątkiem wody i odstawić pod przykryciem na 15-20 minut. Po tym czasie przecedzić i schłodzić. Tak przygotowany tonik będzie trwały 7 dni. Używać jeden lub dwa razy dziennie.

A Wy znacie i stosujecie siemię lniane? Ciekawa jestem jak najczęściej je wykorzystujecie?

Facebook
Google+
http://piekno-z-natury.pl/wp/siemie-lniane-zdrowotne-i-kosmetyczne-zastosowanie/
INSTAGRAM

117 thoughts on “Siemię lniane: zdrowotne i kosmetyczne zastosowanie

  1. Używam domowej płukanki/maski z siemienia lnianego:) Poza tym stosuję olej lniany do sałatek i surówek. Ale mam pytanie: czy to prawda, że nie powinno się spożywać surowych (niemielonych) ziarenek siemienia? Przeczytałam gdzieś, że mogą zapychać układ pokarmowy i przestałam dodawać je do jogurtu:(

    • Z pewnością chodzi tutaj o proces cyjanogenezy, ale już tłumaczę o co chodzi. Siemię lniane zawiera substancje cyjanogenne (takie, które mogą przekształcić się w cyjanowodór). Cyjanowodór jest silną trucizną. Dopóki ziarno jest nienaruszone (niemielone), związki te są stabilne i nie ulegają przemianom chemicznym. W momencie naruszenia łupiny następuje aktywacja enzymów, które rozpoczynają przemianę glikozydów w cyjanowodór. Zalanie całego ziarenka zimną wodą nie powoduje cyjanogenezy, ponieważ w nienaruszonym ziarnie glikozydy nie mają kontaktu z enzymami. Spożycie śluzów powstałych w wyniku zalania zimną wodą całego siemienia nie powoduje powstania cyjanowodoru. Zalanie zmielonego siemienia wodą chłodną lub zimną przyspieszy cyjanogenezę (następuje hydroliza nitrylozydów). Cyjanogeneza nie zajdzie gdy zmielone nasiona zalejemy gorącą wodą, lub gdy je zagotujemy w wodzie, ponieważ aktywatorem reakcji jest enzym, który jest białkiem. Jak każde białko, także i to w wysokiej temperaturze ulega denaturacji i traci swoje właściwości.

    • To bardzo dobre rozwiązanie bo szczególnie ważne jest zalewanie wrzątkiem siemienia mielonego aby uniknąć tworzenia się cyjanowodoru.

    • Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. U mnie również olej lniany gości w codziennej diecie. Nie tylko pozytywnie wpływa na zdrowie, ale i kondycję włosów, skóry i paznokci :)

    • Siemię lniane faktycznie to taki „zloty środek” na wiele dolegliwości zarówno tych zdrowotnych jak i typowo kosmetycznych. Zachęcam do wypróbowania :)

  2. Zainspirowałaś mnie i zapisałam się na uczelni na przedmiot o nazwie „Naukowe podstawy zdrowia i urody” :) Już wiem, że będzie tam dużo o skórze, włosach i naturalnej pielęgnacji :) Już nie mogę się doczekać :) Rozbudziłaś moją ciekawość i chciałam więcej :)

    Siemię lniane bardzo lubię :) Dodaję czasami do owsianki :) Zainteresowałaś mnie tym tonikiem, chętnie bym go przetestowała :)

    • Bardzo mi jest miło, że mogłam być dla Ciebie taką maleńką inspiracją :) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z zajęć, a dzięki nim jeszcze bardziej pogłębisz swoją wiedzę z zakresu zdrowia i urody. Koniecznie daj znać jak już zajęcia się rozpoczną jak Ci się podobają :)

      • Miałam już 2 wykłady :D jak na razie jest ok, chociaż fajerwerków nie ma. Jednak zawsze to jakaś dodatkowa wiedza :) Z niecierpliwością czekam na wykład poświęcony włosom.

    • To chyba takie najczęstsze i najbardziej tradycyjne zastosowanie siemienia, ale jednocześnie jak najbardziej zasadne :)

    • Podobnie jest ze mną. Wiele jego właściwości wykorzystuję zarówno ze względów zdrowotnych jak i kosmetycznych, chociaż w moim wypadku łatwiej jest z piciem oleju niż naparu z ziarenek :)

  3. Kiedyś piłam siemię lniane na problemy żołądkowe i bardzo szybko mi pomogło. Mój pies aktualnie od kilku lat też wcina, bo ma wrażliwy żołądek i wszystkie problemy jak ręką odjął ;)

    • To tym razem ja się czegoś nowego dowiedziałam bo nigdy nie pomyślałam aby podać siemię psu. Będę pamiętać na przyszłość :)

  4. Ja niestety mogę stosować siemię tylko zewnętrznie ze względu na jego wpływ na gospodarkę hormonalną:/ A szkoda bo uwielbiam jego smak<3
    Obecnie stosuję go czasami w pielęgnacji włosów:)

    • Len to faktycznie potężna dawka fitoestrogenów, ale dobrze, że możesz chociaż korzystać z jego właściwości zewnętrznie, a w pielęgnacji włosów czasami nie ma sobie równych :)

    • Szczerze więc zachęcam do wypróbowania w szczególności w pielęgnacji. Aspekty zdrowotne tylko w razie potrzeby :)

  5. Muszę przyznać, że siemię lniane ma zbawienny wpływ na stan moich włosów, cery i całego organizmu. Mimo, że nie przepadam zbytnio za jego smakiem, to efekty jakie później widzę u siebie w pełni wynagradzają moją udrękę :)

    • Oj tak, to prawda. Smak, w szczególności samego napoju nie jest zbyt zachęcający, ale jego wpływ na nasz organizm wszystko wynagradza :)

    • Niestety nie jest to uczta dla naszych kubków smakowych i smak nie rzuca na kolana, ale czasami jego pozytywny wpływ na zdrowie wynagradza te udręki.

  6. Siemię lniane jest u mnie zawsze. Najczęściej używam go razem z sezamem do przygotowania gomasio (jest na blogu, zerknij;) )
    Idealny jest też gęsty kleik do moczenia stóp, są super mięciutkie i delikatne :)

    • Na pewno zerknę i wypróbuję bo bardzo lubię testować różne zastosowania tych maleńkich ziarenek :) A taka kąpiel stóp w kleiku z siemienia lnianego to naprawdę super sprawa :)

    • W takim razie bardzo się cieszę, że przepadasz za jego smakiem. Ja niestety należę do tej drugiej grupy ;) ale znając jego właściwości czasami się przemęczę. Dużo lepiej wychodzi mi włączanie oleju lnianego do diety.

    • To w moim wypadku gorzej jest z piciem naparu. Olej w połączeniu z twarożkiem i ziołami wypadał całkiem smacznie :)

  7. Jeszcze do niedawna piłam siemię lniane. Głównie miało mi pomóc na żołądek ;)
    O dobroczynnym działaniu na włosy też słyszałam, bo kiedyś moja mama przygotowywała takie „mikstury”. Sama jednak nigdy z nich nie skorzystałam.
    A o tym, że dobrze wpływa na cerę dowiedziałam się dopiero w tym wpisie :)

    • Zachęcam więc do pójścia w ślady mamy i wypróbowania siemienia na włosy. Myślę, że nie będziesz rozczarowana jego działaniem :) Cieszę się bardzo, że dzięki mojemu wpisowi dowiedziałaś się także czegoś nowego :)

    • Jeśli tylko nie była to reakcja alergiczna to prawdopodobnie Twoja twarz zaczynała się oczyszczać. Jest to normalna reakcja i ten okres wysypu po prostu trzeba przetrwać. Później buzia jest już tylko piękniejsza :)

    • Świetnie więc, że jesteś z niego tak zadowolona. Kolejny przykład osoby, która zna i docenia właściwości lnu :)

    • Myślę, że będziesz z niego zadowolona. Nie mam wątpliwości, że znajdziesz jakieś fajne połączenie smakowe, które spełni Twoje oczekiwania :)

  8. Mam siemie lniane złote, ale jakoś zabieram się do niego jak pies do jeża. Kupiłam ręćzny młynek i okazało się, że ten nie działa jak należy, piszczy, skrzypi i nie miele dobrze. Może do tych nasionek po prostu się nie nadeje…? Nie chciało mi sie inwestować w nowy młynek, więc od czasu do czasu, po jedzeniu mielę sobię łyżkę siemienia na miazgę własnymi zębami ;-) Nie miałam pojęcia o namaczaniu ani o zaparzaniu, a inne metody jakoś mi nie leżały (np. picie kisielu z lnu błe).

    • Ciężko powiedzieć czy to wina młynka i czy nadaje się on do mielenia lnu. Ja polecam tradycyjne użycie moździerza. Metoda znana od lat, a do tego pozwala na zachowanie wszystkich cennych właściwości lnu. Cieszę się, że dowiedziałaś się czego nowego z artykułu. To bardzo ważne aby pamiętać o właściwym namaczaniu nasion lnu. W szczególności dotyczy to zmielonych ziarenek.

    • A próbowałyście w połączeniu z chudym twarożkiem lub jogurtem i ziołami. W moim wypadku takie połączenie bardzo dobrze się sprawdza i o ile samego oleju nie przełknę tak w wypadku takiej mieszanki nie mam żadnego problemu. Polecam wypróbować.

  9. o lnie słyszałam już wiele, wiele. niestety jakoś nigdy nie było okazji go wykorzystać. słyszałam, że warto jest dodawać siemienia lnianego choćby do jednego posiłku dziennie :)

  10. Jak na człowieka męczącego się z refluksem żołądkowym przystało siemię jest mi bardzo dobrze znane..;) Piję „kisiel” (bleh) z niego 3 razy dziennie, dodaję też do homemade chlebka ;)

  11. świetny post. u mnie siemię lniane zawsze w dużym zapasie znajduje się w kuchni. A przydaje się tak jak pisałaś do wielu rzeczy, nawet raz w tygodniu przygotowuje z niego kąpiel synkowi( ma 11 miesięcy). Porodziła mi to babcia i ma po tym taką gładką skórę. pozdrawiam

  12. Siemię lniane stosowałam kilka lat temu na włosy i z tego co pamiętam całkiem fajnie się sprawdziło. Troszkę o nim zapomniałam ale myślę że spróbuję ponownie włączyć je do mojej pielęgnacji włosów :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *