Czy obsesyjne liczenie kalorii ma sens?

measure-3-1427461-1280x960Jakiś czas temu trafiłam na artykuł promujący hasło „kalorie to nie wszystko”. Autor twierdził, że obsesyjne liczenie każdej kalorii nigdy nie doprowadzi nas do upragnionej sylwetki, a zjedzenie tic taca to znowu nie taki grzech. Na pozbycie się mankamentów naszej figury są lepsze metody. Jakie? O tym przekonasz się w dzisiejszym poście. 

Idea przemawiająca za ograniczeniem kalorii przez lata była jasna. Musisz spalić więcej kalorii niż dostarczysz do organizmu. Jeśli więc Twoja aktywność fizyczna jest mała, pracujesz przed komputerem, a po pracy zamiast poćwiczyć czy pójść na spacer zasiadasz na kanapie przed telewizorem i odpoczywasz biernie, musisz zredukować kaloryczność jedzenia, aby Twój bilans energetyczny był ujemny. Przez lata wierzono, że jest to idealne rozwiązanie jeśli nie mamy czas i chęci na zwiększenie aktywności fizycznej. Dziś jednak wiemy, że nie zdaje to egzaminu.

salad-374173_1280

Oprócz tego ile kalorii zjadasz każdego dnia, ważniejsze jest bowiem to z czego składa się Twój posiłek. Tłuszcze, węglowodany czy białka? Twój organizm potrzebuje ich wszystkich. Składniki te nie są jednak sobie równe i powinieneś zwracać uwagę jaką ilość każdego z nich dostarczasz do organizmu.

W obliczaniu kaloryczności naszego pożywienia przyjmuje się poniższe założenia:

1 g węglowodanów dostarcza 4 kcal

1 g białka dostarcza 4 kcal

1 g tłuszczu dostarcza 9 kcal

Jak zauważyliście najwięcej energii dostarcza nam tłuszcz. Wokół niego toczą się liczne spory, ale prawdą jest, że jest on nam niezbędny i do organizmu dostarczać go trzeba. Więcej o znaczeniu oleju w diecie mogliście poczytać tutaj i tutaj.

Podstawowa przemiana materii

dna-163466_1280

Przy okazji dzisiejszego tematu muszę wspomnieć o podstawowej przemianie materii – PPM. Czym ona jest? To nic innego jak ilość energii, która jest potrzebna każdemu z nas do prawidłowego podtrzymywania podstawowych procesów życiowych. Energia ta niezbędna jest do wszystkich procesów zachodzących w naszym organizmie. Bez odpowiedniej dawki kalorii naszemu organizmowi zabrakłoby sił na oddychanie, podtrzymywanie pracy serca, regulację ciśnienia tętniczego, utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała czy inne, nawet najdrobniejsze procesy komórkowe m.in. ich wzrost. PPM może różnić się w zależności od wieku czy stylu życia. Nie mniej jednak może ona stanowić nawet 70% całkowitego zapotrzebowania na kalorie.

Białka i tłuszcze kontra węglowodany

boxing-gloves-and-dumbells-1-1531474-1280x960

Wymienione wcześniej procesy m.in. oddychania czy pracy serca wymagają przede wszystkim tłuszczów i białek, a nie węglowodanów. Białko jest niezbędne w wielu procesach mi.in tworzenia enzymów, hormonów, neuroprzekaźników i przeciwciał dlatego odgrywa istotną rolę w budowaniu odporności organizmu. Niezbędne są również do prawidłowego wzrostu i rozwoju organizmu. Szczególnie narażeni na jego straty są sportowcy, dlatego norma spożycia przez nich białek jest dużo wyższa od ludzi o małej lub umiarkowanej aktywności fizycznej.

Tłuszcze są składnikiem budulcowym komórek i są niezbędne do produkcji hormonów. Jak pewnie pamiętasz z lekcji biologii w gimnazjum wiele witamin jest rozpuszczalnych tylko w tłuszczach. Dodatkowo chronią organizm przed uszkodzeniami i są najbardziej skoncentrowanym źródłem energii, a to właśnie energię pochodząca z tłuszczów organizm wykorzystuje do podtrzymania podstawowych, życiowych funkcji.

Węglowodany znane są jako źródło łatwo dostępnej energii wykorzystywanej do codziennej aktywności. Energia pochodząca z węglowodanów w znakomitej większości nie jest wykorzystywana do podstawowych procesów metabolicznych. Jeżeli więc Twoja dieta składa się z niewłaściwych proporcji, czyli większość energii pochodzi z węglowodanów, a nie tłuszczy i białek organizm odłoży nadmiar energii z węglowodanów w postaci tłuszczu, a potrzebne mu białko pobierze z mięśni. W takiej sytuacji będzie rósł poziom odkładanego tłuszczu, spadać natomiast będzie masa mięśniowa. W skutek tego obniży się poziom PPM, Ty nadal jesz tyle samo kalorii i zaczynasz tyć.

Metoda „prób i błędów” czyli jak bez pomocy dietetyka ograniczyć ilość spożywanych węglowodanów

diet-617756_1280

Dlatego tak istotne jest zwracanie uwagi na makroskładniki po które sięgasz. Określa się, że organizm potrzebuje od 3 do 6 g węglowodanów na każdy kilogram masy ciała. Przy czym 3 g wystarczą przy małej aktywności fizycznej i będą wzrastać proporcjonalnie do Twojej aktywności. Zdaję sobie sprawę, że bez fachowej pomocy dietetyka ciężko będzie Ci dokładnie określić ile gram powinnaś zjeść białka czy tłuszczu by dostarczyć ich odpowiednią ilość. Na początku możesz jednak spróbować metody prób i błędów. Poeksperymentuj z ich ilością. Ograniczaj je stopniowo, nie gwałtownie. Wsłuchaj się w swój organizm, a na pewno odnajdziesz proporcję przy której będziesz czuć się najlepiej. Pamiętaj również o tym aby zwracać uwagę na źródło makroskładników. Liczy się jakość. Ogranicz produkty przetworzone, zredukuj ilość spożywanego cukru, białe pieczywo i słone przekąski. Pamiętaj o źródle błonnika. Sięgaj po warzywa i owoce. O ich nadmiar nie musisz się obawiać i sięgaj po nie jako dodatek do każdego posiłku.

Pamiętaj o rozsądku…

breakfast-848313_1280

‏‍‎­Oczywiście nie możesz zrezygnować z węglowodanów w ogóle. To też jest ważny składnik pokarmowy. Organizm przekształca węglowodany w glukozę. Glukoza natomiast przekształcana jest w wątrobie w glikogen, który jest szczególnie ważny podczas aktywności fizycznej, jest źródłem niezbędnej energii. Sięgaj po wartościowe węglowodany i kontroluj ich ilość. Przy dużej podaży węglowodanów i niskiej aktywności bowiem we krwi pozostaje nadmiar glukozy. Wtedy, z pomocą insuliny odkłada się on w postaci tkanki tłuszczowej. I tu pojawia się sedno tego problemu ponieważ podwyższony poziom insuliny uniemożliwia spalenie tkanki tłuszczowej blokując możliwość wykorzystania tego tłuszczu jako energii. Kluczem do sukcesu jest wyeliminowanie węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym. Zaletą zrównoważenia diety na korzyść białek i tłuszczy jest również fakt, że zawsze możesz jeść do syta, nie katując się ciągłymi dietami, chodzić głodny i poddenerwowany. Białko i tłuszcz szybciej przynoszą uczucie sytości.

Ciekawa jestem czy Wy staracie się kontrolować ilość spożywanych kalorii? Czy zwracacie uwagę na ilość spożywanych węglowodanów. Jakie składniki pokarmowe są dla Was głównym składnikiem węglowodanów?

Facebook
Google+
http://piekno-z-natury.pl/wp/obsesyjne-liczenie-kalorii-sens/
INSTAGRAM

74 thoughts on “Czy obsesyjne liczenie kalorii ma sens?

  1. Ja uważam, że nie. Jak liczyła obsesyjnie kalorie, to byłam niezadowolona z życia. Teraz gdy nie liczę a jem po prostu zdrowo i uprawiam sport, nie muszę. I czuje się lepiej dużo lepiej :)

    • Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, najważniejsze to jeść zdrowo, nie popadać w skrajności, a raczej obserwować swój organizm, dostarczać mu odpowiedniej dawki energii i cieszyć się z życia :)

    • To całe szczęście bo jak widzisz zdecydowanie ważniejsze jest to co jemy, czy są to produkty zdrowe, pełnowartościowe, a nie liczenie każdej kalorii :)

    • Dokładnie tak, szczególnie jest to problem wśród nastolatek, które niestety często są niezadowolone ze swojej figury popadają w skrajność i odchudzanie na potęgę nie myśląc o zdrowiu, ale tu już wysuwa się istotna rola rodziców w kształtowaniu nawyków żywieniowych nastolatka.

  2. Ja staram się jeść w miarę normalnie i zdrowo choć oczywiście mam małe grzeszki na sumieniu. Wyglądam zdrowo i tak się czuję, dlatego też nie czuję potrzeby wyliczania każdej kalorii i zmiany diety :-)

    • Bardzo dobre podejście. Czasami zdarzają się nam małe grzeszki, ale też nie ma co rozpamiętywać każdego z nich ;) Najważniejsze aby nasze posiłki były zrównoważone i dostarczały wszystkich niezbędnych składników odżywczych. A gdy czujemy się dobrze i tak wyglądamy to czytelny sygnał od organizmu, że niczego w naszej diecie zmieniać nie trzeba :)

    • Może nie wszystkie nie są nic warte bo to właśnie na nich opierają się zasady zdrowego odżywiania, ale masz rację, że liczy się przede wszystkim to aby sięgać po zdrowe produkty, dostarczające wszystkich niezbędnych składników odżywczych do prawidłowego funkcjonowania organizmu :)

  3. ja miałam taki okres,że zapisywałam wszystko co jem,ważyłam każdego pomidora czy jabłko,obliczałam ile mają kalorii,na szczęście mi przeszło ;d

    • To już widzę, że to było takie skrajne liczenie kalorii, wręcz co do jednej ;) ale cieszę się, że już Ci to przeszło bo ważne jest aby zdrowo się odżywiać, ale też nie żałować sobie każdego kęsa i zastanawiać ile to on może mieć kalorii. Mam nadzieję, że teraz czujesz się dużo lepiej niż w tamtym okresie i dokonujesz mądrych wyborów żywieniowych :)

  4. Ja jestem całkowitą przeciwniczką liczenia kalorii i popadania w paranoje związane z odchudzaniem. Trzeba jeść z umiarem i wybierać produkty zdrowe, ale po co od razu liczyć kalorię… Odbiera to przyjemność jaką ma nam sprawiać spożywanie posiłków :/

    • Dokładnie tak, jedzenie to też przyjemność. Ważne jest sięganie po zdrowe potrawy i wsłuchiwanie się w swój organizm. On zawsze daje nam czytelne sygnały. Albo jesteśmy najedzeni albo głodni i jeśli będziemy umiejętnie go słuchać nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji, że będziemy się objadać i pochłaniać zbędne kalorie.

  5. Ja nie kontrolują i przyznaję się do tego bez bicia, mam tyle spraw na głowie, ze ostatnia rzecz o jakiej myślę to liczenie ile zjadłam i ile zjeść jeszcze mogę ;)

    • I to jest bardzo dobre podejście. Liczenie kalorii naprawdę nie ma sensu. Wystarczy sięgać po zdrowe produkty i pamiętać o tym aby nasza dieta była urozmaicona i zawierała wszystkie składniki odżywcze.

  6. Przyznam się bez bicia, że nie liczę… Ja bardziej oceniam, że to jest zdrowe, to mniej, staram gotować się zdrowo, domowo, wyjście do restauracji max 2 razy w tygodniu, ale mylę się chyba w tych moich obserwacjach bo z 5-8 kg pasowało by zgubić :)

    • Jeśli sięgasz po zdrowe produkty, sama je przygotowujesz i niezbyt często wybierasz restaurację, a uważasz, że przydałoby się zgubić parę kilogramów to do tej zdrowej diety warto teraz włączyć trochę ruchu np. bieganie lub ćwiczenia w domu i sukces gwarantowany :)

  7. Osobiście nigdy nie byłam na diecie by się odchudzić, bo zawsze miałam niedowagę. Od roku ograniczam produkty z wysokim indeksem, nie jem słodyczy, cukru, bardzo ograniczyłam ziemniaki i czuję się lepiej. Uważam, że jeżeli człowiek jest zdrowy to może jeść co chce, ale ten kto ma nadwagę powinien pożegnać fast foody, chipsy, colę i słodycze.

    • Popieram w 100%. Szczególnie z tym pożegnaniem fast foodów i coli. Wiadomo raz na jakiś czas (odległy czas;)) nikomu nie zaszkodzą, ale ważne żeby nie przesadzać z ich ilością bo nie mają w sobie właściwie żadnych wartości odżywczych, a jedynie masę soli i cukru.

  8. Ja nie liczę kalorii, nie mam o tym pojęcia, nie chce mi się sprawdzac kaloryczności produktów, zresztą widzę czy to co jem jest zdrowe czy nie. Jest mi teraz o tyle łatwiej, że jestem na diecie zaleconej przez lekarza, która pewne produkty wyklucza, a niektóre wykluczyłam intuicyjnie (ser żółty, masło) i czuję się znacznie lepiej. Nie mam tez problemów ze skomponowaniem posiłków, jadam smacznie i zdrowo. Wykluczyłam tez piwo (które niestety bardzo lubię), słodycze i słone przekąski. Tym sposobem od 22.10 schudłam 5 kilo, a zaznaczam, że bez ćwiczeń, bo przyznam się bez bicia, że ostatnimi czasy mam lenia i nie chce mi się ćwiczyć. A z tym liczeniem kalorii naprawdę można popaść w paranoję. Zdrowe odżywianie, zdrowym odżywianiem, ale w momencie, gdy życie zaczyna się kręcić wokół posiłków, świadczy to o problemie. Chyba jest nawet takie schorzenie ortoreksja (nie wiem czy dobrze zapamiętałam nazwę)- dotyczy obsesji na punkcie spożywania zdrowej żywności.

    • Tak, to ortoreksja i zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Najważniejsza jest jakość naszych posiłków, a nie obsesyjne liczenie kalorii, ważenie każdego produktu, sprawdzanie kaloryczności i ciągle odmawianie sobie wszystkiego. Takie zachowania niestety prowadzą do chorób nie tylko o podłożu fizycznym, ale i fizycznym. A jedzenie jest ogromną przyjemnością więc nie warto sobie wszystkiego odmawiać tylko dokonywać rozsądnych wyborów (zamiast chipsów – jabłko). Większość ludzi wbrew pozorów wie jakie produkty są zdrowe i po które powinni sięgać. Wystarczy po prostu chcieć zatroszczyć się o swoje zdrowie i wygląd. A Twoja dieta wskazana prze lekarza przynosi znakomite wyniki. Dodam jeszcze, że takie chudnięcie – 1 kg na tydzień należy do najzdrowszych.

  9. nie mam zielonego pojęcia co ile ma kalorii! nigdy tego nie sprawdzałam i nie zamierzam:P jem to co chce i kiedy chce. Staram się to robić w taki sposób, by po prostu czuć się dobrze sama ze sobą:)

    • To najważniejsze bo jeśli dobrze się czujesz sama ze sobą to czytelny sygnał, że z Twoim żywieniem jest wszystko ok i nie potrzebujesz żadnego liczenia kalorii :)

  10. a ja często próbuję jeść mniej i wiem, że jeśli mam ochotę na słodkie to wolę zrobic jakiś domowy placek albo ciastka. Myślę, albo mam taka nadzieję, że będzie to zdrowsze niż zjedzenie całej czekolady albo nawet dwóch, a mogą sie przyznać że pod koniec drugiej ciąży potrafiłam zjeść dwie czekolady. Niestety trudno tak liczyć co sie je i ile to ma kalorii szczególnie kiedy jedzenie sprawia taką przyjemność. Mam taki sposób, że się trochę oszukuję. czasem mi się udaje.wolała bym być trochę chudsza i mieć parę kilo mniej. ale cóż to ciężkie. nie słodzę herbaty,często dosypuję trochę mąki razowej do ciast i staram się jeść słodkie po obiedzie (wtedy nie zjem dużo) no i pić wodę.

    • Najważniejsze to sięgać po produkty zróżnicowane, bogate w potrzebne do prawidłowego funkcjonowanie składniki odżywcze i jeść jak najwięcej owoców i warzyw. Umiar przede wszystkim i dużo ruchu. Coś słodkiego raz na jakiś czas na pewno wtedy nie zaszkodzi. A takie domowe ciasto to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż tabliczka czekolady. Mąka razowa to bardzo dobry wybór. Zdecydowanie przewyższa mąkę białą ponieważ zawiera wszystkie składniki ziarna, nie jest więc pozbawiona składników odżywczych.

  11. Powiem szczerze, że używałam aplikacji w której notowałam wszystko co jadłam i automatycznie wiedziałam ile poszczególnych składników odżywczych dostarczam organizmowi i przy okazji pokazywała ona kaloryczność.
    Przy intensywnych treningach zawsze chciałam żeby była wyższa więc musiałam podjadać więcej.
    Teraz już intensywnie nie ćwiczę i nie liczę kalorii, ale staram się jeść dużo. Bo o ile je się śmieciowe jedzenie to przy zdrowym odżywianiu trzeba naprawdę się postarać żeby zjeść dostateczną ilość kalorii.
    A jeżeli chodzi o drugą stronę i osoby na diecie obojętne co byle 1000 kalorii, to mnie przeraża nieświadomość tych ludzi…nigdy bym się na coś takiego nie zdecydowała. Umiar przede wszystkim. Odpowiednia dawka ruchu najlepiej na świezym powietrzu, zdrowa dieta i żadne ograniczanie kalorii nie jest nam potrzebne!.

    • Bardzo mądre słowa. Te diety 1000 kcal stosowane bez konsultacji z dietetykiem to zdecydowanie nie jest najlepsze rozwiązanie. Taka dieta jest szczególnie ryzykowna bo wybierając nieodpowiednie składniki nie dostarczmy do organizmu wszystkich niezbędnych składników pokarmowych i w efekcie przyniesie to niepożądane choroby, a o efekcie odchudzenia można zapomnieć. Dodatkowo po takiej diecie bardzo często osoby powracają od razu do normalnego odżywiania czego efektem jest oczywiście szybki powrót do dawnej masy ciała.
      A z takiej aplikacji też miałam kiedyś okazję korzystać :) ale bardzo szybko z niej zrezygnował i szukałam lepszy rozwiązań na kontrolę mojej diety :)

    • Tak jak wcześniej wspomniałam jest to dobre podejście bo najważniejsza jest jakoś spożywanych produktów, a nie ich ilość.

  12. Liczenie kalorii ma sens jeżeli ktoś naprawdę dla zdrowia, samopoczucia chce poczuć się lepiej. Jednak nie kiedy przejmuje to kontrole nad życiem. Jest ono bowiem zbyt krótkie by tracić czas na myślenie o ,,cyferkach”. Ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku, bo to potrafi uzależnić nie słabiej niż alkohol czy inne używki.

    • Oj tak, a takie przejęcie kontroli nad naszym życiem przez jedzenie bardzo często prowadzi do chorób i to o podłożu psychicznym. Dlatego warto przede wszystkim wybierać zdrowe produkty, a nie kontrolować jak bardzo są kaloryczne.

    • Jest to prawidłowe podejście. Zdecydowanie lepsze rezultaty przynosi sięganie po zdrowe produkty niż sprawdzanie czy aby na pewno to nie ma o dwóch kalorii za dużo ;)

  13. Kalorie liczyłam kiedyś , gdy okazało się że mam zbyt wysoki poziom cholesterolu-była dieta ścisła ;-) Jednakże teraz diety nie mam, jem po prostu z głową(nie jestem zwolenniczką obżarstwa na weselach czy świętach). Bardzo ciekawy i dobrze sprecyzowany post :-)

    • Dziękuję bardzo :) Bardzo podoba mi się Twoje podejście do diety. Też nie lubię takiego obżarstwa. Ważne żeby jeść z głowa i kontrolować jakość spożywanych produktów. Wybierać te zdrowe i koniecznie dużo warzyw i owoców :)

    • Zdecydowanie ważniejsza jest wiedza na temat zdrowych produktów, po które warto sięgać, a z których zrezygnować. Liczenie kalorii możemy zostawić dietetyką i stosować je tylko w przypadku konkretnych diet np. odchudzających czy zdrowotnych, a nie w codziennym żywieniu :)

  14. Szczerze nigdy nie liczyłam kalorii i jakoś ominęła mnie obsesja zrzucania kilogramów aczkolwiek wiem, że powinnam ze 2-3 kg schudnąć żeby się lepiej poczuć :)

    • 2-3 kg to nie jest wiele. Wystarczy odrobina ruchu, a na pewno poczujesz się lepiej i te niechciane kilogramy pójdą w niepamięć :)

    • Dziękuję bardzo :) Cieszę się, że tak rozsądnie podchodzisz do odżywiania i zwracasz uwagę na ilość poszczególnych składników pokarmowych bo to jest zdecydowanie ważniejsze niż liczenie każdej kalorii :)

  15. 3 dzień jestem na diecie i nie liczę kalorii. Z resztą nigdy nie liczyłam obsesyjnie, ponieważ raz doprowadziłam prawie do tragedii, uważając, że to i tamto ma za dużo. Po prostu staram się jeść zdrowe produkty, ale nikomu nie polecam wpadać w obsesje, bo może to prowadzić do okropnych skutków..

    buziaki!

    • Zdecydowanie się z Tobą zgadzam. Przesadzanie z liczeniem kalorii może doprowadzić do tragedii. Dużo lepiej i nawet prościej jest po prostu zwracać uwagę na jakość spożywanych pokarmów, jeść dużo warzyw i owoców, chudego mięsa, pieczywo pełnoziarniste i koniecznie pić duże ilości wody :)

    • Jeśli Twoim jedynym grzeszkiem jest białe pieczywo to nie masz się czym martwić :) Oczywiście pełnoziarniste jest zdrowsze, ale uważam, że dużo gorzej jest jeśli sięgamy np. po bardzo tłuste potrawy lub zapominamy o warzywach i owocach.

  16. Ma sens, ale wtedy gdy liczymy też inne rzeczy, np. białko i węglowodany. Kiedyś liczyłam, ale to dlatego że jestem szczupła i musiałam się pilnować ale w drugą stronę – żeby czasem nie przyjąć za mało kalorii…

    • Dokładnie tak, tylko pamiętać należy, że jednak liczenie i kontrolowanie składników pokarmowych jest dużo ważniejsze niż sprawdzanie samej ich kaloryczności :) a gdy walczymy o kilogramy to zdecydowanie warto kontrolować ich ilość aby nie było ich zbyt mało.

    • To bardzo dobre podejście szczególnie przy budowaniu masy mięśniowej i intensywnych treningach. Najważniejsze to aby zachować rozsądek i nie popadać w skrajności :)

  17. Też przeszłam przez etap liczenia kalorii, ale to kompletnie nie skutkowało, czułam się znudzona, ospała. Obecnie, mimo iż niedawno urodziłam dziecko, regularnie biegam, zdrowo się odżywiam, jem dużo owoców, warzyw a i na słodkie też sobie pozwalam. W końcu czuję się świetnie z własną sobą. Trzymam figurkę i lubię zarażać pasją najbliższych :)

  18. Nigdy nie liczyłam kalorii ani nie miałam myśli typu „nie zjem tego bo przytyję”. Czekolady i innych smakołyków również sobie nie odmawiałam, a jestem bardzo szczupłą osobą. Ostatnio jednak staram się wprowadzać zdrową dietę i zwracam uwagę na wybierane składniki. A to głównie ze względów zdrowotnych i tego, że moje posiłki nie były bogate w najważniejsze składniki odżywcze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *