Trzy najlepsze wcierki do włosów

wcierki do włosów

Dziś chciałabym Wam zaprezentować trzy wcierki do włosów, które sprawdziły się u mnie najlepiej. Te naturalne mieszanki nigdy mnie nie zawodzą i gdy tylko potrzebuję silnego odżywienia, wzmocnienia czy nawilżenia wiem, że zawsze mogę na nich polegać i nigdy mnie nie zawiodą.

Wcierka do włosów z kozieradki

wcierka z kozieradki

Zdecydowanie najlepsza naturalna wcierka pomocna przy wypadaniu włosów. Efekty 3 tygodniowej kuracji (bo przez taki okres zaleca się jej stosowanie) potrafią naprawdę zaskoczyć. Oprócz wzmocnienia włosów możemy liczyć na zmniejszenie problemu przetłuszczającej się skóry głowy oraz złagodzenie podrażnień. Dodatkowo warto po nią sięgnąć kiedy mamy problemy z łupieżem. Kozieradka przyczynia się do wysypu baby hair, włosy zaczynają się lepiej układać, są odbite od nasady. Jej ogromny minus to nieprzyjemny zapach (porównywalny z zapachem bulionu czy kostki rosołowej), który według mnie jest wyczuwalny przez długi czas. Wcierkę najlepiej więc wykonać wieczorem, a rano umyć włosy by pozbyć się nieprzyjemnego zapachu. Aby przygotować wcierkę wystarczy 1 łyżeczkę mielonej kozieradki zalać wrzącą wodą, przykryć i odstawić na 15 minut. Po tym czasie zlać napar np. do butelki z atomizerem. Taki napar najlepiej przygotowywać na bieżąco. Zapach jest wówczas mniej wyczuwalny. Raz przygotowaną wcierkę używaj maksymalnie przez 2-3 dni.

Wcierka ze skrzypu i pokrzywy

wcierka ze skrzypu i pokrzywy, wcierka z pokrzywy

Kolejna wcierka zapobiegająca wypadaniu włosów. O ile w przypadku wcierki z kozieradki nie zawsze możemy liczyć na pojawianie się nowych włosów, tak w przypadku tej wysyp baby hair jest gwarantowany. Dodatkowo wcierka skutecznie przyspiesza porost włosów, wzmacniając i odżywiając cebulki włosowe. Jeśli zmagasz się z łupieżem koniecznie wypróbuj połączenia skrzypu i pokrzywy. Do jej przygotowania potrzebna jest łyżeczka skrzypu oraz łyżeczka pokrzywy, które zalewamy wodą i podgrzewamy na małym ogniu około 15-20 minut. Po tym czasie zdejmujemy z ognia, odstawiamy do ostygnięcia i przecedzamy. Wcieramy w skórę głowy nawet dwa razy dziennie. Zapach wcierki jest praktycznie niewyczuwalny więc z powodzeniem możesz stosować ją po umyciu i wysuszeniu włosów.

Wcierka z siemienia lnianego

wcierka z siemienia lnianego

Idealnie nawilża włosy i skórę głowy. Wcierka z siemienia lnianego okazała się być moim ratunkiem kiedy szampony z SLS-sami nadmiernie podrażniły i wysuszyły moją skórę głowy. Stopień wysuszenia był tak duży, że zaczął pojawiać się suchy łupież. Przed każdym myciem wcieram wywar przygotowany z 1 łyżeczki siemienia na pół szklanki wody, który gotuję na wolnym ogniu przez kilka minut. Przecedzam od razu. Wcierkę dokładnie wmasowuję w skórę głowy i pozostawiam na około 1 godzinę. Po tym czasie myję głowę łagodnym szamponem.

A jaka jest Wasza ulubiona wcierka do włosów? Zdarza Wam się po nie sięgać? Jak często to robicie?

Facebook
Google+
http://piekno-z-natury.pl/wp/najlepsze-wcierki-wlosow/
INSTAGRAM

81 thoughts on “Trzy najlepsze wcierki do włosów

  1. Koziradka jest juz ze mna od paru m-c 😊 fakt że pachnie rosołem , wcale mi to nie przeszkadza bo po wcieraniu jej w skórę glowy rośnie mi już druga grzywka ☺ a na środku głowy mam kilkanaście odstajacych „antenek” 😊
    Szkoda że nie ograniczała ilości wypadających włosów ale może dlatego iż wcieram ją w skórę głowy dwa razy w tygodniu.

    • Oj to prawda bo efekty jakie daje kozieradka potrafią skutecznie wynagrodzić ten nieprzyjemny zapach. Cieszę się, że i Ty jesteś tak bardzo zadowolona z tej wcierki :) Przyczyną braku zahamowania wypadających włosów zdecydowanie może być zbyt rzadkie stosowanie kozieradki. Po wcierkę należy sięgać każdego dnia przez 3 czasami 4 tygodnie. Wtedy widać zadowalające efekty nie tylko w postaci drugiej grzywki ;)

  2. Zachęciłaś mnie Kozieradką i jednocześnie zniechęciłaś. Działanie świetne, chociaż przyznam, że nie zniosłabym zapachu bulionu na swojej głowie, a mycie głowy codziennie to nienajlepszy pomysł. Pozostanę przy bursztynowej wcierce Jantar :)

    • U mnie Jantar nie dawał kompletnie żadnych rezultatów. W pełni jednak rozumiem Twoje obawy przed zapachem bo są jak najbardziej uzasadnione. Na dłuższą metę jest on naprawdę uciążliwy, ale trzy tygodnie można się przemęczyć. Mi codzienne mycie w czasie takiej kuracji zupełnie nie szkodzi. Nie zauważyłam pogorszenia ich stanu, rozregulowania normalnego rytmu wydzielania sebum, a za to wiele pozytywnych efektów, o których wspomniałam :)

  3. Ja właśnie testuję wcierkę ze skrzypem i pokrzywą i kilkoma innymi ziołami i efekty jak na razie super;) Kozieradkę chcę wypróbować bo wszędzie czytam wieeele pozytywnych opinii o niej;) Bardzo lubię takie samodzielnie wykonane wcierki;)

    • Jak najbardziej ją polecam (jeśli tylko odporna jesteś na jej zapach) :) Początkowo myślałam, że te wszystkie opinie na jej temat są trochę przesadzone, ale szybko się przekonałam o jej skuteczności :)

  4. Nie znam żadnej z tych wcierek. Niby niedawno kupiłam wcierkę Jantar, ale mam problem ją stosować regularnie na skórę głowy :P Będę musiała to koniecznie zmienić, bo wzmocnienie cebulek zawsze by się przydało.

    • Regularność w przypadku wcierek jest szczególnie ważne. Po kilku dniach jest już dużo łatwiej bo zaczyna się to stawać codzienną rutyną. Trzeba tylko się zmobilizować i chyba przede wszystkim uwierzyć w działanie takiej wcierki.

    • Szczerze polecam bo są naprawdę skuteczne i nie wymagają aby poświęcić im wiele czasu, a efekty dość szybko są zauważalne :)

    • Wody brzozowej jeszcze nie próbowałam. Słyszałam, że równie fajnie spisuje się sok z czarnej rzepy, ale ten eksperyment także jeszcze przede mną :)

    • Taka wcierka może okazać się fajną alternatywą dla zastosowania siemienia jeśli spożywanie nie jest dla Ciebie wskazane. Proszę z nią jednak uważać jeśli spożywanie okazało się u Ciebie niekorzystne. Nie znam powodu, ale jeśli są to reakcje alergiczne lub choroby to warto zachować szczególną ostrożność.

  5. Zastanawiam się nad wypróbowaniem kombinacji skrzypu i pokrzywy. Kiedyś pijałam pokrzywę na okrągło, ale nie poprawiło to kondycji moich włosów. Może w postaci wcierki będzie inaczej :)

    • A w jakiej postaci piłaś pokrzywę. Najlepiej sprawdza się sok z pokrzywy, najgorzej natomiast ogólnodostępne herbatki ekspresowe z pokrzywy. Jeśli chcesz stosować suszoną pokrzywę to polecam wybrać się do sklepu zielarskiego i zakupić suszone ziele pokrzywy. Jest dużo skuteczniejsze od typowych herbatek ekspresowych. Druga alternatywa to faktycznie wcierki, które ja sobie w szczególności cenię i polecam :)

    • Szczerze polecam. Kozieradka jest nieoceniona i niezawodna jeśli chodzi o walkę z wypadającymi włosami, skrzyp i pokrzywa natomiast skutecznie przyspieszają porost :)

    • Wpływ siemienia na włosy jest nieoceniony. Pomaga zarówno picie siemienia, stosowanie płukanek i wcierek. Do tego świetnie sprawdza się także olej lniany wykorzystany do olejowania włosów. U mnie len okazał się takim wspaniałym, wielozadaniowym ziółkiem :)

    • U mnie przez długi czas też tak było. Brak systematyczności i wiary w skuteczność ich działania powodował, że w rezultacie szybko z nich rezygnowałam. Kiedy jednak się zmobilizowałam, uwierzyłam w skuteczność działania kozieradki i wytrwałam całą kurację szybko zauważyłam jej pozytywny wpływ na włosy i moja przygoda z wcierkami trwa do dziś. Teraz testuje nowe i odkrywam coraz to skuteczniejsze perełki :)

    • Słyszałam o skuteczności takiej wcierki, ale muszę przyznać, że ja jeszcze jej nie przetestowałam. Na pewno wkrótce to nadrobię :)

  6. uwielbiam takie wyzwania :D jeśli przynoszą zamierzony efekt jestem w stanie się poświęcić przez dłuższy czas :D Chciałam tylko dopytać jaką ilością wody zalewamy zioła? Spryskiwać czy wcierać? Czy robić to codziennie?

    • Na podane przeze mnie porcje wystarczy pół szklanki wody :) Co do sposobu aplikacji to wszystko zależy od Twojej wygody. Najważniejsze aby wcierki aplikować na skórę głowy. Ja zwykle spryskuję atomizerem przy samej skórze, a później specjalną szczotką lub po prostu palcami wcieram w skórę głowy :) W przypadku kozieradki aby kuracja okazała się skuteczna wcierki należy wykonywać codziennie, wcierkę ze skrzypu i pokrzywy można aplikować nawet dwa razy dziennie (jej zapach jest niewyczuwalny więc nie powinno być to bardzo problemowe). Siemię lniane natomiast stosuję w razie potrzeby. Zwykle kiedy pojawia się problem przesuszonej skóry głowy robię to przed myciem i to w zupełności mi wystarcza, ale trzeba obserwować stan swojego skalpu i intuicyjnie dobrać częstotliwość.

  7. O wcierce z kozieradki wiesz, że pisałam kilka postów wstecz. Ciężko powiedzieć mi o efektach, gdyż używałam jej zaledwie od kilku dni. ;) Zgodnie z Twoją radą będę ją robić co 3 dni a nie co tydzień. Jednak mam wrażenie, że po nocy włosy są mniej przetłuszczone niż zazwyczaj. Zobaczymy co zdziała po dłuższym czasie. Kolejną wcierką u mnie będzie właśnie ta z pokrzywy i skrzypu.
    A co do zapachu tej z kozieradki, to po umyciu włosów nic nie czuję nieprzyjemnego.

    • Zmniejszone przetłuszczanie skóry głowy to chyba był jeden z pierwszych efektów jaki i ja zauważyłam u siebie podczas stosowania tej wcierki :) Cieszę się, że i u Ciebie tak jest. Mam nadzieję, że wkrótce opowiesz nam o kolejnych pozytywnych efektach jej stosowania :) Po myciu włosów faktycznie zapach już nie jest wyczuwalny. Ja początkowo byłam bardzo przeczulona na ten zapach i czułam go przez cały czas. Podobnie jak mój mąż ;) Z czasem jednak dotarliśmy się z wcierką i przy stosowaniu na noc nie było problemów by wytrwać całą kurację ;)

    • Niestety tak jest w wielu przypadkach. Ciężko przez dłuższy czas znosić jej zapach dlatego tak ważne jest stosowanie świeżego naparu, którego zapach nie jest tak uciążliwy.

  8. Nie wcieram żadnej z nich, ale za to wcieram olej (aktualnie musztardowy). Mówi się o olejowaniu włosów, ale moja skóra też cierpi od wszechobecnych sls-ów itp. a olej łagodzi podrażnienia. Ta kozieradka nęci mnie od dawna, jeśli wytrzymuję zapach musztardy na włosach, to i rosół wytrzymam ;-)

    • Oj to prawda. Po zapachu oleju musztardowego kozieradka nie powinna być Ci już taka straszna ;) Co do olejowania skóry głowy to często zabieg ten bywa naprawdę skuteczny. Niestety jednak w wielu przypadkach okazuje się, że oleje powodują wzmożone wypadania włosów i dlatego dziewczyny mają wiele obaw przed jego zastosowaniem. Warto jednak próbować i szukać dla siebie takiego złotego środka jakim dla Ciebie okazał się olej musztardowy :)

  9. Myślę, że spróbuję tej z siemienia lnianego skoro ma właściwości nawilżające. Moje włosy raz na jakiś czas robią się po prostu suche, nie mam pojęcia od czego, ale zawsze chwila minie za nim je z powrotem „na prawie”, więc może ta wcierka mi pomoże…

    • W takim wypadku zdecydowanie bardziej polecam zastosowanie siemienia w postaci płukanki. Przygotowuje się ją praktycznie tak samo jak wcierkę. Zamiast łyżeczki proponuję użyć jednak łyżkę siemienia na szklankę wody i po zagotowaniu, przecedzeniu moczyć włosy po myciu przez kilka minut w takim płynie rozcieńczonym w szklane wody. Takiej płukanki nie trzeba spłukiwać Substancje śluzowe zawarte w siemieniu będą dodatkowo chronić włosy przed uszkodzeniami.

    • Płukanki również są świetne. Jednak w przypadku płukanek trzeba bardzo uważać bo zioła przy zbyt częstym stosowaniu przesuszają włosy. Nie powinno się ich stosować częściej niż raz w tygodniu. W przypadku wcierek nie stanowi to już takiego problemu ponieważ wywar ziołowy aplikujemy bezpośrednio na skórę głowy.

    • Mam nadzieję, że w końcu ją wypróbujecie. Zapewniam, że będziecie z niej zadowolone, a jak raz spróbujecie to będziecie chciały do niej wracać :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *