Trzy najlepsze płukanki do włosów

płukanki do włosów, domowe płukanki do włosów Ponieważ mój ostatni wpis dotyczący wcierek do włosów cieszył się ogromną popularnością dziś chciałabym Wam zaprezentować trzy płukanki do włosów, bez których nie wyobrażam sobie pielęgnacji moich włosów. Dawniej moja pielęgnacja ograniczała się jedynie do używania szamponu oraz odżywki, ale kiedy odkryłam płukanki już nigdy z nich nie zrezygnowałam. Staram się stosować je jak najczęściej. Oczywiście nie zawsze udaj mi się to po każdym myciu. Najzwyczajniej nie zawsze jest na to czas, ale widząc jak korzystnie wpływają na strukturę i wygląd moich włosów staram się to robić przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jeśli chcesz przekonać się jakie płukanki są moimi ulubieńcami już od dłuższego czasu zapraszam do dalszej części wpisu. 

Płukanka piwna

płukanka piwna, piwo w pielęgnacji włosów

Płukanka ta dzięki bogactwu drożdży powoduje, że włosy stają się miękkie oraz błyszczące. Taką płukankę można przygotować na dwa sposoby. Butelkę piwa, najlepiej niepasteryzowanego otworzyć na kilka godzin przed użyciem aby alkohol się ulotnił. Po tym czasie piwo jest gotowe do użycia. Drugi sposób polega na zagotowaniu i podgrzewaniu piwa przez 10-15 minut na wolnym ogniu. Tak przygotowane piwo wlewam do miski z wodą, dodaję szklankę wody i moczę włosy przez 2-3 minuty. Płukanki nie spłukuję. Zapach piwa po wysuszeniu jest niewyczuwalny. Zwracam jednak uwagę, że nie wszystkie włosy polubią piwo. W szczególności powinny uważać na nie posiadaczki włosów cienkich i delikatnych. Tej płukanki nie polecam także wcierać w skórę głowy – może ją nadmiernie przesuszyć.

Płukanka z siemienia lnianego

płukanka z siemienia lnianego, siemię lniane, naturalne płukanki

Jako właścicielka naturalnie kręconych włosów nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów bez siemienia lnianego. Zawarty w tych maleńkich nasionkach śluz działa ochronnie i zmiękczająco. Dodatkowo powlekając włos chroni go przed utratą wody zapewniając odpowiednie nawilżenie. Doskonale podkreśla naturalny skręt włosów. Aby przygotować płukankę należy 1 łyżeczkę siemienia zalać wodą i gotować przez kilka minut. Od razu przecedzić. Jeśli odstawisz taki wywar nawet na kilka minut oddzielenie ziarenek będzie naprawdę trudne. Podobnie jak przy piwnej płukance przelewam wywar do miski, dodaję szklankę wody i moczę włosy przez 2-3 minuty. Tej płukanki także nie spłukuję.

Płukanka z octem jabłkowym

płukanka z octu jabłkowego, płukanka octowa, naturalne płukanki

Ocet jabłkowy przede wszystkim pozwala na utrzymanie właściwego pH wewnątrz włosa. Naturalne pH zakłócić mogą stosowane przez nas szampony, zabiegi chemiczne takie jak farbowanie czy rozjaśnianie. Po zastosowaniu płukanki włosy stają się pełne blasku (ocet domyka łuski włosa), lejące, wygładzone i miękkie. Dodatkowo płukanka dokładni wypłukuje pozostałości po szamponach i odżywkach oraz resztki soli wapnia i magnezu pochodzących z twardej wody. Płukankę przygotowuję mieszając szklankę wody z 1 łyżeczką octu jabłkowego. Najlepiej wykorzystać przefiltrowaną, ciepłą wodę. Płukankę najlepiej przelać do butelki z atomizerem, która ułatwi rozpylenie jej na włosach. Po nałożeniu pozostawiam na 2-3 minuty i dokładnie spłukuję.

A jakie płukanki najbardziej kochają Twoje włosy? Wolicie te naturalne czy drogeryjne? Jeśli jeszcze ich nie stosowałyście to szczerze zachęcam do wypróbowania.

Facebook
Google+
http://piekno-z-natury.pl/wp/najlepsze-plukanki-wlosow/
INSTAGRAM

77 thoughts on “Trzy najlepsze płukanki do włosów

    • Szczerze polecam. Jest naprawdę fajna. Pamiętaj tylko aby nie przesadzić z ilością octu jabłkowego. W tym wypadku nadmiar naprawdę szkodzi.

  1. Ja nie robiłam nigdy żadnej płukanki do włosów. Czytając Twój post stwierdziłam, że muszę koniecznie spróbować. Szczególnie zaciekawiła mnie płukanka z octem jabłkowym.
    Moja mama robiła kiedyś płukanki z mydlnicy lekarskiej ;)

    • Mydlnica lekarska świetnie wpływa na kondycję włosa. Wprawdzie zwykle dodaję ją do naturalnego szamponu, ale myślę, że jako płukanka także działa cuda. Z pewnością Twoja mama będzie najlepszym źródłem informacji na ten temat :)

    • Ma wiele swoich zwolenniczek wśród włosomaniaczek, ale na pewno nie polecam jej do włosów cienkich i delikatnych. Dla tych włosów może okazać się zbyt ciężka.

  2. Bardzo rzadko sięgam po płukanki. Tej octowej ani piwnej jeszcze nigdy nie robiłam. Kiedyś stosowałam lnianą, ale bardzo krótko i nie pamiętam jak wpłynęła na włosy. Muszę częściej robić;)
    Ciekawa jestem Twoich loków;)

    • Kiedyś na pewno Wam pokażę ;) Co do płukanki z siemienia to jest naprawdę stworzona dla włosów kręconych oraz niesfornych. U mnie zawsze efekty są rewelacyjne. Piwna świetnie sprawdza się na grubych włosach. Delikatnym nie do końca służy, a octowa to hit jeśli chodzi o nadawanie połysku. Szczególnie polecana także po zabiegach farbowania i rozjaśniania włosów :)

    • Oo to pierwszy raz spotykam się z opinią, że płukanka piwna jest wyczuwalna na włosach. U mnie po wysuszeniu zapach jest w ogóle niewyczuwalny :)

  3. Lubię wszystkie zaproponowane przez Ciebie płukanki :) A najbardziej to uwielbiam płukankę z rumianku, niedługo zaczynam znowu ją stosować bo coraz więcej słońca a wtedy najlepiej działa :)

    • Też bardzo często po nią sięgam wiosną i latem. Trzeba tylko uważać z jej ilością i częstotliwością stosowania bo rumianek niestety lubi przesuszyć włosy.

    • Jest naprawdę bardzo fajna. Moje włosy ją pokochały ;) Wiem jednak, że nie na każdym typie włosa się sprawdzi. Najlepiej wypróbować na sobie bo każdy reaguje jednak inaczej.

    • Płukanki ziołowe także bardzo lubię. Tutaj jednak zalecam rozsądek ponieważ płukanki ziołowe, mimo skuteczności działania lubią przesuszyć włosy. Warto po nie sięgać od czasu do czasu. U mnie zwykle dwa razy w miesiącu :)

    • Kiedyś także stosowałam taką metodę, ale teraz zdecydowanie bardziej wolę moczenie. Mam pewność, że płukanka dotrze do każdego włoska. Przy wylewaniu zwykle płukanka zleci wraz z wodą i nie ma szans aby wszędzie dotrzeć. Płukankę z octem naprawdę warto spłukać wodą i nie pozostawiać na włosach.

  4. Ciągle zapominam o płukankach, jeśli pamietam, to robię właśnie tę z octem. Mam cienkie i delikatne włosy, w dodatku dość porowate (jednym słowem – marne!), a ta płukanka trochę je wygładza i ułatwia rozczesywanie. Jednak ciągle z rozpędu zapomina wziąć ocet do łazienki. Już nawet ostatnio myślałam, żeby postawić sobie ten ocet na półce w łazience.

    • Czasami faktycznie ciężko jest nam wprowadzić nowe nawyki. U mnie także zdarzają się sytuacje, że zapomnę czegoś ze sobą zabrać. Odkąd kolekcja kosmetyków przechowywanych poza łazienką np. w lodówce wzrosła jest już to łatwiejsze ;)

  5. Próbowałam tylko tej z octem. Włosy wyglądały po niej bardzo ładnie, ale w dotyku i podczas rozczesywania były dość dziwne, takie jakby gumowate i ciągnące.

  6. O wszystkich słyszałam, ale zraziłam się do płukanek jak wypróbowałam z kory dębu i po prostu moje włosy zrobiły się sztywne i brzydkie, cierpkie w dotyku. Od tamtej pory przystopowałam, ale to siemie lniane ciągle mnie kusi :)

    • Być może po prostu płukanka z kory dęby nie była przeznaczona do Twojego typu włosów. Nie ma się co zniechęcać tak od razu. Trzeba poeksperymentować i sprawdzić, która płukanka będzie dla nas odpowiednia :) Z siemienia lnianego na przełamanie oporów chyba właśnie najbardziej polecam :)

    • Przy regularnym stosowaniu tych płukanek efekty są bardzo szybko zauważalne także mam nadzieję, że i Ty będziesz zadowolona :)

  7. Świetny post ! Od czasu do czasu stosuję ocet jabłkowy, ale w formie kompresu na skórę głowy i włosy, jednak nie stosowałam go do tej pory w formie płukanki i jestem ciekawa efektu jaki otrzymam. Pozostałe płukani wyglądają interesująco – pozdrawiam serdecznie :)

    • Ocet jabłkowy faktycznie bardzo dobrze sprawdza się także w pielęgnacji skóry głowy. U mnie nie do końca w takiej formie zdał egzamin, ale wiem, że pomaga m.in w walce z łupieżem dlatego jeśli ktoś zmaga się z takimi problemami to jak najbardziej polecam :)

  8. Do tej pory nie stosowałam płukanek do włosów, ale po Twoim wpisie czuję, że muszę to zmienić :) Lato zbliża się wielkimi krokami i mam zamiar szczególnie zadbać w tym czasie o skórę głowy i kondycję moich z natury suchych kosmyków :)

    • W takim razie mam nadzieję, że płukanki pomogą Ci w osiągnięciu zamierzonych rezultatów. W szczególności polecam płukankę z siemienia jeśli chcesz naturalnie nawilżyć włosy :)

  9. Próbowałam kiedyś piwną, ale strasznie przesuszyła mi włosy. Od czasu do czasu stosuję tę z octem jabłkowym i skupiam się na skórze głowy…A i jeszcze kiedyś robiłam ze skrzypu i efekt był całkiem całkiem:)

    • Ta ze skrzypem też jest fajna ;) Ja czasami dodaję jeszcze do mieszanki pokrzywę, ale na takie ziołowe płukanki decyduję się sporadycznie bo właśnie te najbardziej lubią przesuszyć moje włosy. Raz, dwa razy w miesiącu w zupełności mi wystarczy by cieszyć się efektami. Piwo niekoniecznie spisuje się na włosach cienkich i delikatnych. Być może przez to nie byłaś z niej zadowolona?

    • Ja również stosuję płukankę z rumianku od czasu do czasu. W szczególności wiosną i latem kiedy jest dużo słońca i efekt takiej płukanki jest potęgowany. Trzeba tylko uważać z ich częstotliwością, ponieważ rumianek może przesuszyć włosy.

  10. Kiedyś często stosowałam płukankę z siemienia – jest bardzo dobra. Natomiast obecnie moje włosy lubią płukankę z soku z cytryny i wody, odrobinę rozjaśnia włosy i nadaje piękny połysk :)

    • Taka płukanka jaką stosujesz to taka alternatywa dla proponowanej przeze mnie płukanki octowej. Mają bardzo podobne działanie ;) ocet jabłkowy jedynie nie rozjaśnia włosów :)

  11. Bardzo zaciekawiła mnie płukanka z siemienia lnianego. Siemię stosowałam kiedyś w formie maseczki, teraz pora na włosy :) Intrygująco brzmi też ocet jabłkowy i piwo. Naturalna pielęgnacja włosów to interesujący mnie temat – cieszę się, że go poruszyłaś. Czekam z niecierpliwością na Twoje kolejne artykuły na ten temat. Pozdrawiam serdecznie.

    • Siemię lniane w formie maseczki na twarz również bardzo lubię ;) U mnie siemię chyba na wszystkie możliwe sposoby jest wykorzystywane ;) Zachęcam do eksperymentów z pozostałymi płukankami. Efekty są naprawdę fajne. Więcej artykułów na temat naturalnej pielęgnacji włosów na pewno pojawi się w przyszłości :)

  12. Wypróbuję wszystkie trzy :) Jeszcze nie robiłam takich płukanek :) Najbardziej boję się tej z piwa, ale skoro zapach nie jest wyczuwalny, to zaufam Ci i wypróbuję także i tą :) Zobaczymy, którą polubią moje włosy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *